Interpelacja w sprawie pogarszającej się sytuacji życiowej osób pobierających renty i świadczenia emerytalne

   W okresie przedświątecznym przez biuro poselskie przewinęła się grupa interesantów informująca o tragicznej sytuacji materialnej osób i rodzin otrzymujących renty i emerytury w kwotach 320 do 500 zł. Były wśród nich matki samotnie wychowujące dzieci i osoby samotne, którym niska renta nie wystarcza na zaspokojenie podstawowych biologicznych potrzeb człowieka.    Wiele spośród osób, które zgłosiły się do biura poselskiego, żądało od posłów odpowiedzi, jak można wyżyć z renty inwalidzkiej, która wynosi 350 zł, kiedy człowiek oprócz potrzeb wyżywienia, opłaty mieszkania, potrzebuje lekarstw na ratowanie życia, których nie można wykupić. Niektórzy z rozmówców mówili, że w Polsce w sposób świadomy uśmierca się ludzi biednych głodem. Oto przykład jednej z kobiet, która wyliczyła, jak wydatkuje otrzymaną rentę w kwocie 350 zł na utrzymanie się przy życiu.    Koszty art. wyżywienia - miesięczne:    1) 1/2 chleba - 70 gr x 31 dni = 21,70 zł    2) posmarowanie i okład - śniadanie - 60 gr x 31 dni = 18,60 zł    3) napoje, herbata, kawa zbożowa - 20 gr x 31 dni = 6,20 zł    4) obiad - 6 zł x 31 dni = 186,00 zł    5) kolacja z podwieczorkiem - 2 zł x 31 dni = 62,00 zł.    Suma wynosi więc 294,50 zł.    Na pozostałe koszty utrzymania pozostało 55,50:    - opłaty na koszty mieszkaniowe, energię, wodę, ogrzewanie,    - środki higieny osobistej,    - zakup skromnych lekarstw,    - zakup skromnej odzieży,    - przejazdy środkami lokomocji,    - inne nieprzewidziane wydatki.    Przedstawiam nieodosobniony przykład, proszę wczuć się w sytuację osób żyjących z renty 350 zł. Czy można z niej wyżyć? Ludzie o takim zabezpieczeniu przez państwo środków na życie i braku możliwości dorobienia do renty mają prawo mieć poczucie świadomego ich uśmiercania - i tak piszą w pismach do posłów. Większość ze skarżących się to byli pracownicy zakładów już nieistniejących, ludzie po wypadkach, o których wszyscy zapomnieli, państwo również.    Z przykrością mówili, że na święta Bożego Narodzenia większość pracujących otrzymała bony świąteczne, a o nich wszyscy zapomnieli, nawet Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie ma grosza dla osób pobierających najniższe renty.    Rozpoczęty nowy rok 1999 nie jest dobrym czasem dla rządzących przy dawaniu takich zmartwień i kłopotów, woleliby raczej słyszeć pochwały. Jak na razie nic nie wskazuje, aby w przyszłorocznym budżecie nastąpił wzrost płac, emerytur i rent, a raczej są oznaki pogorszenia trudnych warunków życia Polaków.    Czy biedni ludzie to wytrzymają, pokaże czas. Protesty i strajki, jakie nasilają się w kraju w obronie godnych warunków życia, są niebezpieczne i niewykluczone, że komuś na takim niekontrolowanym wybuchu niezadowolenia społecznego zależy.    Panie premierze, do pana kierujemy tę interpelację i oczekujemy opamiętania i wyciągnięcia odpowiednich wniosków, aby nie było za późno.    Posłowie Grzegorz Gruszka    i Witold Deręgowski    Bydgoszcz, dnia 4 stycznia 1999 r.

Kategoria debaty: renty zycia mozna koszty ludzie




pozycjonowanie stron pozycjonowanie pozycjonowanie strony samochód do ślubu warszawa samochód do ślubu warszawa samochód do ślubu www.laptopy.barisci.com.pl autokary map renowacja bmw oprawy łożyskowe files Zabudowa